Społeczeństwo » Społeczeństwo

Święta bez kredytu – ruszamy z akcją!

To już ostatni moment, aby zaplanować święta pod kątem finansowym. Wraz z naszym ekspertem, Negocjatorem Anną Gąsiorowską, podpowiadamy, jak zabrać się do operacji „Święta bez kredytu”.

W mrocznych czasach mojego zadłużania się, bardzo często na święta korzystałem z chwilówek – bo na święta Bożego Narodzenia zazwyczaj były jakieś promocje, zerowe oprocentowanie dla pierwszej pożyczki, jakieś bonusy. Gdy pętla zadłużenia zacisnęła mi się zbyt mocno na szyi, należało sobie radzić inaczej – własnymi środkami. Przez wiele lat zaciskania pasa, okazuje się, że Boże Narodzenie nie musi rujnować portfela.

 

 

1.       W Polsce działamy na zasadzie „zastaw się, ale postaw się” – musi być wszystkiego dużo. Na Boże Narodzenie działa to jeszcze intensywniej – stoły się uginają pod daniami, których nie będziemy w stanie zjeść – po świętach co się da, to się zamrozi, przekaże do banków żywności albo po prostu wyrzuci. A przecież to są tylko 3 dni – możemy kupić dużo mniej produktów.

2.       W mojej rodzinie jest zwyczaj, że w drugie święto rodzina spotyka się u babci. Każdy przygotowuje coś na tą okazję – jedna osoba sernik, inna jakaś sałatkę, ktoś inny jeszcze coś innego. To jest jeden cały dzień, gdzie nie będziemy jedli w domu. Poza tym – warto się umówić z rodziną, znajomymi, aby przygotowując jakąś potrawę dla siebie, zrobić też taką samą dla kogoś innego, a on – w ramach rozliczenia – zrobi coś więcej dla nas. Nawet jeśli to nie pozwoli na oszczędność pieniędzy, to już na oszczędność czasu jak najbardziej.

3.       Zazwyczaj wiele pieniędzy pochłaniają prezenty – dla najbliższych, dla dzieciaków z rodziny, dla dalszych krewnych. W mojej rodzinie rozwiązaliśmy to bardzo prosto – ustaliliśmy, że dla dzieciaków (nie swoich) – kupujemy symboliczne prezenty, aby nikt nie czuł się zobowiązany, nie poczuł się głupio – czasem była to zabawka, czasem 10 zł. w kopercie (gdy któreś starsze dziecko na coś zbierało – policzcie sobie choćby 5 osób i każda dała temu dziecku 10 zł – kwota robi się już znaczna). Postanowiliśmy również, że dorośli mogą się obyć bez prezentów, a jeśli już ktoś chciał coś wręczyć – to także prezent miał być symboliczny, najlepiej własnoręcznie wykonany i wręczany dla par, a nie indywidualnie. Czasem są to pierniczki, czasem jakieś ozdoby. Liczy się symbol.

4.       Prezenty dla najbliższych – czy nie lepiej kupić coś, co przyda się wszystkim mieszkańcom? Warto szukać prezentów już teraz, przed największym, zakupowym szałem, gdy w sklepach jest jeszcze względny spokój. Jest jeszcze czas, aby zrobić zakupy w sklepie internetowym, poszukać promocji.

5.       Zaprzyjaźnijcie się z gazetkami reklamowymi. Zobaczcie, gdzie w promocji będzie mięso, gdzie jajka, gdzie słodycze. Warto zapisywać sobie na kartce, gdzie i co kupimy. I zapasy – robić już teraz, a nie dopiero w grudniu. Sporo przecież można kupić już z listopadowej wypłaty.

6.       Moja żona wraz z teściową już w listopadzie przygotowują listę z potrawami na święta oraz z potrzebnymi do nich składnikami. Następnie – rozpoczyna się znoszenie do domu gazetek reklamowych, w celu poszukiwania najtańszej opcji. Wiem, że mam ten luksus, że mieszkam w dużym mieście, gdzie dyskontów i hipermarketów jest pod dostatkiem, ale nawet osoby spoza dużych miast mogą zaplanować wypad do miasta na zakupy.

7.       Unikajmy wypraw do hipermarketów w weekendy i popołudniami, bo zadziała zasada „społecznego dowodu słuszności” – skoro inny kupują tak dużo, to my też musimy wziąć więcej. Poza tym – właściciele sklepów już dokładnie wiedzą, jak sprawić, byśmy kupili więcej. I choć wydaje się nam, że jesteśmy odporni na sztuczki marketingowców – to tylko tak nam się wydaje.

8.       Weź nadgodziny, znajdź dodatkowe zajęcie. To rozwiązanie ma dwa plusy – będziecie mieli mniej czasu na „wymyślanie”, „kombinowanie” i na godziny spędzane w kuchni, a przy okazji – dodatkowy zastrzyk gotówki na święta zawsze się przyda. Zaczynając w listopadzie – pierwsze pieniądze powinny do Was trafić jeszcze w grudniu, przed świętami.

9.       Jeśli koniecznie musisz wziąć pożyczkę na święta – weź ją na raty, skorzystaj z karty kredytowej albo z terminem płatności wypadającym po Twojej styczniowej wypłacie. Z pustego konta jej nie spłacisz. A może, zamiast kolejnej pożyczki czy kredytu, weźmiesz wakacje kredytowe?

 

Macie jakieś swoje patenty na tańsze święta Bożego Narodzenia? Podzielcie się nimi w komentarzu.



Redakcja CentrumPR informuje, że artykuły, fotografie i komentarze publikowane są przez użytkowników "Serwisów skupionych w Grupie Kafito". Publikowane materiały i wypowiedzi są ich własnością i ich prywatnymi opiniami. Redakcja CentrumPR nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Nadesłał:

Negocjator Anna Gąsiorowska
http://www.agnegocjator.pl

Komentarze (1)

  • avatar
    ~Ada 2019-10-31 15:30:57

    Ja z reguły przed świętami zaciągam chwilówki - moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie, w przypadkach kiedy brakuje Ci kasy na prezenty czy zabawę. Pożyczki krótkoterminowe najlepiej brać w Szybkiej Gotówce bit.ly, mają świetną ofertę


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl
Opublikuj własny artykuł
Zamów opracowanie informacji prasowej


Kalendarium

Przejdź do kalendarium »

dodaj wydarzenie »

Ostatnio dodane artykuły

dodaj artykuł »