Kultura » Muzyka
„Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” - recenzja nowej płyty Hey
![]() |
| Zobacz więcej zdjęć » |
Można się było tego spodziewać. Nowa, dziewiąta płyta studyjna Heya „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” to kolejny mocny faworyt do miana najlepszego polskiego albumu 2009 roku.
Hey i Katarzyna Nosowska od dawna mają ugruntowaną pozycję na polskim rynku muzycznym, którą nie zachwiało nawet odejście ze składu Piotra Banacha. Artystycznie na wiele mogą sobie pozwolić i faktycznie, na nowym krążku pozwalają sobie na dużo. Ale nie jest to swoboda prowadząca na manowce. Ich płyta jest dowodem po pierwsze mądrości i talentu, a po drugie tego, że nie boją się w swej muzyce poszukiwań, choć – jak wielu innych – przecież mogliby spocząć na laurach i grać swoje.
„Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” to album, który wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom, tak duża bowiem jest różnorodność muzycznych gatunków zaproponowanych przez muzyków. Najmniej znajdziemy tutaj tego, co było w dawnym Heyu, dużo więcej elektroniki, muzyki klubowej, punku, folku czy jazzu. Ale to spójna całość, która się broni i przekonuje – już po drugim słuchaniu wiemy, że mamy do czynienia z muzycznym rarytasem.
A Kasia Nosowska – wokalnie i jako autorka tekstów z każdą płytą jest coraz lepsza. I niech tak zostanie.
Jasza Mazur - Salon Kulturalny
Nadesłał:
puella
|

Co, jeśli zabraknie wody? Ekspert: to realne ryzyko, nie scenariusz science fiction
Szklane domy – czy utopia stała się dziś technologicznym faktem?
Oswajanie abstrakcji. Zbliża się trzecia edycja Lodz Abstract Art Festival
Wiosna wróciła na podwórka
W kontynuacji kampanii „Żuj w swoim rytmie” Orbit® zachęca maturzystów do nauki we własnym rytmie
Komentarze (0)