Społeczeństwo » Polityka

PSL i oszustwo wyborcze wobec rolników

Polityka i obietnice wyborcze często idą w parze z rozczarowaniem. W Polsce rolnicy niejednokrotnie padali ofiarą obietnic, które nie były realizowane. W ostatnich latach przykładem tego rodzaju politycznego oszustwa jest sytuacja związana z Polskim Stronnictwem Ludowym (PSL).

Rolnicy, którzy mieli nadzieję na wsparcie i reprezentację swoich interesów, zostali wielokrotnie oszukani przez polityków, którzy w kampaniach wyborczych obiecywali złote góry, a po wyborach zapominali o swoich zobowiązaniach.

Zamów artykuły sponsorowane na serwisie CentrumPR.pl w kilka minut, poprzez platformę Link Buildingu np.:

Rolnicy w obliczu Zielonego Ładu

Zielony Ład to ambitny plan Unii Europejskiej (UE) mający na celu uczynienie gospodarki europejskiej bardziej zrównoważoną i ekologiczną. Jednakże, dla wielu polskich rolników, wdrożenie tych przepisów oznacza dodatkowe obciążenia i koszty. W odpowiedzi na te zmiany, rolnicy zaczęli protestować, wyrażając swoje niezadowolenie z braku wsparcia i uwzględnienia ich interesów.

PSL, oraz rząd wydają się czekać, aż rolnicy się zmęczą i ich protesty ucichną. Premier Tusk nie podjął nawet prób spotkania się z rolnikami, co jest wyraźnym sygnałem, że ich problemy nie są priorytetem dla obecnych władz. Brak dialogu z rolnikami nie tylko obrazuje brak szacunku dla ich pracy, ale także pokazuje, że politycy nie są zainteresowani rzeczywistym rozwiązaniem problemów wsi.

Oszustwa wyborcze PSL wobec rolników

PSL wielokrotnie oszukało rolników, obiecując wsparcie i reprezentację ich interesów. Po wyborach jednak rzeczywistość okazywała się zupełnie inna. Oto przykłady tych oszustw:

1. Brak zainteresowania rolnikami

Elektorat Polskiego Stronnictwa Ludowego to w dużej mierze rolnicy, a naturalnym faktem po wygranych wyborach samorządowych powinno być obsadzenie kluczowego dla rolników Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przewodniczącym PSL – Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, który zadbałby o ich interesy. Jednakże, tak się nie stało. Zamiast tego, Kosiniak-Kamysz został mianowany ministrem obrony narodowej. Miał pole do negocjacji i mógł dostać tekę ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale tego nie zrobił, bo nie chciał! To jasny sygnał, że rolnictwo nie jest priorytetem dla PSL, ani dla jego przewodniczącego Kosiniaka-Kamysza!

Decyzja ta wywołała zdziwienie i rozczarowanie wśród wielu członków i sympatyków PSL, którzy liczyli na bardziej zdecydowane działania na rzecz rolników. Wybór resortu obrony narodowej zamiast kluczowego ministerstwa rolniczego budzi pytania o prawdziwe cele i priorytety partii, oraz jej lidera. Krytycy wskazują, że Kosiniak-Kamysz miał wszelkie możliwości, żeby negocjować i zdobyć stanowisko ministra rolnictwa, co byłoby naturalnym krokiem w stronę spełnienia obietnic wyborczych i realizacji interesów swojej bazy wyborczej.

Zamiast tego, decyzja o objęciu teki ministra obrony narodowej sugeruje, że PSL może dążyć do poszerzenia swojego elektoratu i zwiększenia wpływów w innych sektorach, kosztem tradycyjnych priorytetów. Rolnicy, stanowiący trzon elektoratu PSL, mogą czuć się zignorowani i oszukani, co w dłuższej perspektywie może wpłynąć na ich poparcie dla partii. Brak odpowiedzi na potrzeby tej grupy społecznej, może prowadzić do dalszej erozji zaufania i osłabienia pozycji PSL na scenie politycznej.

Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczył swoją decyzję chęcią służby krajowi w innym, równie ważnym sektorze. Pokrętne tłumaczenie dla naiwnych. Niemniej jednak, dla wielu zwolenników PSL, decyzja ta wydaje się być odstąpieniem od podstawowych wartości i obietnic, które zawsze były fundamentem partii. Rolnictwo było i nadal jest jednym z kluczowych obszarów działalności PSL, a jego marginalizacja może prowadzić do poważnych konsekwencji politycznych w przyszłości.

 

2. Fałszywa alternatywa dla PiS i KO

 

W kampaniach wyborczych PSL reklamowało się wraz z inną partią Polska 2050, tworząc koalicję Trzecia Droga (TD) jako alternatywa dla Prawa i Sprawiedliwości (PiS), oraz Koalicji Obywatelskiej (KO). Rolnicy, zmęczeni politycznymi zawirowaniami i niespełnionymi obietnicami tych partii, zaufali PSL jako nowej nadziei. Niestety, po zwycięskich dla nich wyborach szybko wyszło na jaw, że wszystko było jedynie politycznym manewrem mającym na celu wprowadzenie wyborców w błąd. Ci, którzy wsparli PSL w nadziei na autentyczne zmiany, byli zaskoczeni i oszukani, widząc, jak szybko nowa koalicja dołączyła do KO. To nie tylko oszustwo wyborcze – to zdrada zaufania wyborców!

Obiecano nowe podejście, a wyborcy otrzymali kontynuację dotychczasowego układu. W kampanii wyborczej przedstawiano się jako alternatywa dla PiS i KO, obiecując nowość i zmiany, a finalnie była to jedynie farsa mająca na celu zdobycie władzy. Rolnicy, którzy stanowią trzon elektoratu PSL, poczuli się zdradzeni, widząc, że partia, która miała reprezentować ich interesy i wprowadzić świeżość na scenę polityczną, szybko zrezygnowała z obietnic na rzecz politycznych układów.

Wyborcy oczekiwali od PSL realnych działań, które miały poprawić ich sytuację i przynieść ulgę po latach niespełnionych obietnic ze strony PiS i KO. Liczyli na reformy, które miały usprawnić sektor rolniczy, zapewnić stabilne ceny skupu i wprowadzić korzystne dla nich zmiany prawne. Tymczasem, zamiast nowej jakości w polityce, zobaczyli, że PSL bardziej interesuje się utrzymaniem władzy i sojuszami politycznymi, niż spełnianiem przedwyborczych obietnic.

Ta zdrada zaufania może mieć dalekosiężne konsekwencje dla PSL. Rolnicy, którzy czują się wykorzystani, mogą w przyszłości zniechęcić się do udziału w wyborach, lub skierować swoje poparcie w stronę innych ugrupowań, które obiecają realne zmiany. Partie polityczne muszą zdawać sobie sprawę, że zaufanie wyborców jest fundamentem ich sukcesu, a jego naruszenie może prowadzić do długotrwałej utraty wiarygodności i poparcia społecznego. PSL, zamiast budować na autentycznym dialogu z rolnikami i realizować ich potrzeby, wybrało drogę politycznego oportunizmu, co może okazać się krokiem wstecz w dążeniu do trwałego umocnienia swojej pozycji na polskiej scenie politycznej.

3.Brak działań na rzecz rolników

PSL, mimo licznych obietnic, nie podjęło realnych działań na rzecz rolników. Zamiast wspierać ich w trudnych czasach, partia całkowicie odcięła się od problemów wsi, koncentrując się na własnych interesach politycznych i korzyściach wynikających z bliskiej współpracy z KO.

Rolnicy, którzy liczyli na konkretne wsparcie, byli zawiedzeni brakiem jakichkolwiek konkretnych inicjatyw, w tym realną pomoc w walce z Zielonym Ładem. Zamiast wyciągnąć pomocną dłoń, PSL skupiało się na politycznych sojuszach i grach zakulisowych, zaniedbując potrzeby wiejskich społeczności.

Zaniedbania te doprowadziły do narastającego niezadowolenia wśród rolników, którzy czuli się zdradzeni przez partię, której zaufali. Wielu z nich zaczęło szukać alternatywnych rozwiązań, organizując się w lokalne grupy wsparcia i protesty. W efekcie PSL zaczęło tracić poparcie na obszarach wiejskich, które tradycyjnie były jej bastionem.

Bliska współpraca z KO, choć przynosiła pewne korzyści polityczne, okazała się zgubna w kontekście wizerunku partii jako obrońcy interesów rolników. Wielu wyborców odebrało to jako zdradę ideałów, które PSL głosiło w trakcie kampanii wyborczych. Koncentracja na interesach politycznych i marginalizowanie problemów wsi sprawiły, że partia zaczęła tracić zaufanie i wiarygodność, co może mieć długofalowe konsekwencje dla jej przyszłości.

Poszukiwanie alternatyw

Rolnicy czują się oszukani i opuszczeni. W obliczu narastających problemów związanych z Zielonym Ładem, oraz brakiem wsparcia ze strony rządu, rolnicy pozostają sami z problemami. Zielony Ład, mimo swoich „szlachetnych” założeń dotyczących zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska, narzuca na rolników liczne restrykcje i dodatkowe koszty. Rolnicy muszą inwestować w nowe technologie, przestawiać się na bardziej ekologiczne metody upraw i hodowli, co często wiąże się z wysokimi nakładami finansowymi. Bez realnej reprezentacji w rządzie i bez wsparcia ze strony PSL, rolnicy zmuszeni są sami walczyć o swoje prawa i interesy. A z drugiej strony UE wpuszcza produkty z Ukrainy, która nie jest członkiem UE, ale też nie spełnia norm jakościowych!

W tej sytuacji warto zastanowić się nad alternatywami. Rolnicy powinni przemyśleć, czy nadal warto głosować na partie, które wielokrotnie ich zdradziły. Może nadszedł czas, żeby poszukać innej partii – takiej, która rzeczywiście będzie walczyć o interesy rolników, partii, która jest polska i patriotyczna. Czasami warto spojrzeć na mniejsze, ale bardziej zaangażowane ugrupowania, które mogą nie mieć jeszcze dużej reprezentacji w parlamencie, ale ich programy są bardziej zgodne z oczekiwaniami rolników.

Kluczowe jest, żeby ta alternatywna partia była otwarta na dialog z rolnikami, regularnie konsultowała się z ich przedstawicielami, oraz była gotowa do szybkiego reagowania na ich potrzeby i problemy. Rolnicy powinni szukać ugrupowania, które ma jasno określone cele i plan działania na rzecz rolnictwa, a nie tylko obietnice bez pokrycia.

Ważne jest, żeby rolnicy byli aktywni politycznie i społecznie, organizując się w grupy nacisku, które mogą wpływać na decyzje polityczne. Mogą również rozważyć zakładanie własnych stowarzyszeń i organizacji, które będą skutecznie reprezentować ich interesy na różnych szczeblach władzy. Tego typu organizacje mogłyby negocjować lepsze warunki dla rolników, lobbować za korzystnymi ustawami i przeciwdziałać niekorzystnym zmianom prawnym.

Ponadto, rolnicy powinni zacieśniać współpracę z konsumentami i lokalnymi społecznościami, żeby budować silniejsze więzi społeczne i ekonomiczne. Promowanie lokalnych produktów, organizowanie targów i festiwali rolniczych, czy też bezpośrednia sprzedaż produktów rolnych konsumentom to strategie, które mogą przynieść korzyści obu stronom. Współpraca ta może również zwiększyć świadomość społeczną na temat problemów rolników i zyskać dla nich większe poparcie.

Tylko poprzez świadome i aktywne zaangażowanie w procesy polityczne rolnicy mogą zapewnić sobie, że ich głos będzie słyszany i brany pod uwagę przy podejmowaniu kluczowych decyzji. W ten sposób mogą zbudować silną reprezentację, która naprawdę będzie walczyć o ich interesy i przyszłość polskiego rolnictwa.

Zmiana na scenie politycznej jest możliwa, ale wymaga zaangażowania i aktywności ze strony rolników. Powinni oni aktywnie uczestniczyć w wyborach, dokładnie analizować programy wyborcze kandydatów i partii, a także śledzić ich działania po objęciu władzy. Tylko poprzez świadome i przemyślane decyzje mogą zapewnić sobie, że ich interesy będą odpowiednio reprezentowane i chronione.

Wnioski

PSL nie zdało egzaminu jako reprezentant interesów rolników. Wielokrotnie oszukiwało swoich wyborców, obiecując wsparcie, które nigdy nie nadeszło. Rolnicy, pozostawieni sami sobie, muszą teraz podjąć decyzję o swojej politycznej przyszłości. Wybór partii, która rzeczywiście zadba o ich interesy, jest kluczowy dla przyszłości polskiego rolnictwa. Dlatego, że rolnicy to nasi żywiciele, to nasze bezpieczeństwo żywieniowe. Takie, które jest samowystarczalne a nie uzależnione od decyzji płynących z Brukseli, gdzie interes Polski nie jest najważniejszy a interes najsilniejszych państw w Unii Europejskiej, tj. Niemic  Francji.

Eurowybory 2024 są szansą na zmianę. Rolnicy mają możliwość wybrać partię, która nie tylko złoży obietnice, ale także je zrealizuje. Partie patriotyczne, które stawiają na rozwój rolnictwa i wsparcie dla wsi, mogą okazać się właściwym wyborem. Czas pokaże, czy rolnicy zdecydują się na zmianę i wybiorą reprezentantów, którzy rzeczywiście będą walczyć o ich interesy, czy ponownie zagłosują na partię (PSL) i jej przedstawicieli, którzy są zawodni, nie zależy im na rolnikach, polskiej racji stanu, polskim bezpieczeństwie żywieniowym, a jedynie na utrzymaniu władzy i opowiadaniu dyrdymałów w wykonaniu Kosiniak-Kamysz, które nic nie wnoszą dla dobra Polski!

p.s.

Pan Plecak (W. Kosiniak-Kamysz)  już powiedział, że jest spakowany na wypadek wojny , więc naprawdę ktoś taki stoi na straży naszego bezpieczeństwa? Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, jak jest wiarygodny w tym co robi i poczytajcie sobie o jego „dokonaniach”, kiedy był ministrem pracy i polityki społecznej w drugim rządzie Tuska…



Redakcja CentrumPR informuje, że artykuły, fotografie i komentarze publikowane są przez użytkowników "Serwisów skupionych w Grupie Kafito". Publikowane materiały i wypowiedzi są ich własnością i ich prywatnymi opiniami. Redakcja CentrumPR nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Nadesłał:

frank.polak

Komentarze (0)


Twój podpis:
System komentarzy dostarcza serwis eGadki.pl
Opublikuj własny artykuł
Opublikuj artykuł z linkami

Kalendarium

Przejdź do kalendarium »

dodaj wydarzenie »

Ostatnio dodane artykuły

dodaj artykuł »